Czosnek, miód i ocet jabłkowy podnoszą poziom cukru we krwi tam, gdzie się zaczyna
Czosnek działa jak środek odrdzewiający w zatkanym systemie, zawierający związki siarki. Ocet jabłkowy hamuje tempo, w jakim cukier przedostaje się do krwiobiegu. Miód, stosowany w kontrolowany sposób, zmienia konsystencję mieszanki i sprawia, że jest ona łatwiejsza do przyjęcia, nie zamieniając się w przykry rytuał karania.
Pierwszą rzeczą, jaką ludzie zauważają, nie jest jakaś dramatyczna przemiana rodem z filmu. Jest mniejsza: popołudniowy kataklizm wydaje się mniej brutalny, chęć splądrowania spiżarni traci część zębów, a ciało przestaje krzyczeć o kolejną szybką ulgę co kilka godzin.
Wyobraź sobie swój metabolizm jak sygnalizację świetlną, która cały dzień świeci na zielono. Samochody się piętrzą, klaksony trąbią, a nic nie porusza się płynnie. Ten miks działa jak reset sygnalizacji świetlnej, zmuszając ruch do wystarczającego spowolnienia, aby skrzyżowanie przestało zamieniać się w chaos.
Dlaczego czosnek zmienia zasady gry
Czosnek to tępy instrument w tym trio. Nie szepcze. Wprowadza do krwiobiegu związki gaszące ogień i pomaga organizmowi poradzić sobie z presją związaną z nadmiarem cukru.
Bez niego cały organizm pozostaje lepki. Naczynia krwionośne odczuwają napięcie, krążenie staje się spowolnione, a organizm płaci cenę za każdym razem, gdy trafia na kolejny słodki posiłek.
